15. czerwca ukazały się wyniki Zwodów Zamkowych 2025, w których nasza stacja zajęła ósme siódme miejsce, pisaliśmy o tym na naszym Facebooku. Podtrzymuję, że biorąc pod uwagę warunki pogodowe i propagacyjne jest to niezły wynik, ale uważam, że mógł być on lepszy.

Zastanawiają mnie możliwe przyczyny tak niskiej liczby zaliczonych łączności (tylko 86,3% co jest najgorszym wynikiem w kategorii): czy były to nasze błędy, czy błędy naszych korespondentów? Dotyczyły znaków, grup kontrolnych, czy czasu przeprowadzenia łączności? Niestety, bez dostępu do szczegółów rozliczenia zawodów (jak na przykład prezentuje to logSP) mogę tylko gdybać…

Pogdybajmy więc razem: co można zrobić, aby w przyszłości osiągać lepsze wyniki?

Tuż przed publikacją tego wpisu otrzymaliśmy rozliczenie logu. Było już jednak ciut za późno na przebudowę tego wpisu, więc publikujemy go w postaci wcześniej przygotowanej. Analiza błędów z naszego logu ukaże się niebawem.

Przyczyna pierwsza: SP6PBF jest nieznanym znakiem

Choć historia klubu SP6PBF sięga lat siedemdziesiątych, to jednak znak ten pojawił się w zawodach po raz pierwszy od dwudziestu lat. Oznacza to, że nie nasi korespondenci nie są z nim “osłuchani” a także to, że nie znajduje się on w plikach typu “Super Check Partial”.

Rozwiązanie tego problemu jest tylko jedno: startować w zawodach tak krajowych, co w miarę możliwości robimy teraz, jak i międzynarodowych (co mamy w planach).

Przyczyna druga: zagubione “łamane sześć”

Tu osobiście strzeliłem gola do naszej bramki. Chcąc zasygnalizować korespondentom pracę terenową, zdecydowałem o podawaniu znaku jako “łamane sześć” ignorując zarazem fakt, że im znak jest krótszy i prostszy, tym mniejsze ryzyko pomyłki u korespondentów. Nie wiem również co mi się ubzdurało, że jest to wymogiem dla stacji pracujących z zamków: w regulaminie nie ma o tym słowa, a i same “okręgi wywoławcze” przeszły już do historii.

Nauczka na przyszłość: nie “łamać się”. A na pewno nie w zawodach.

Przyczyna trzecia: nasze pomyłki

Immanentną cechą pracy w zawodach jest praca pod presją czasu: im szybciej zakończę tę łączność, tym szybciej będę mógł nawiązać kolejną i (w domyśle) nawiążę więcej łączności w czasie zawodów. Pośpiech sprzyja jednak powstawaniu błędów, w efekcie czego część łączności nie zostanie zaliczona.

W dużych zawodach (jak SP DX Contest i większych), w których startują setki czy tysiące uczestników, gdzie w ciągu godziny jeden operator jest w stanie nawiązać grubo ponad sto łączności, pewien procent błędów jest akceptowalny. Zamiast męczyć się w łączności ze słabo słyszanym korespondentem, można w tym czasie zrealizować pięć łatwiejszych łączności, godząc się z tym, że utraconej łączności nie uda się ponownie nawiązać. A jak się uda to tym lepiej. W dużych zawodach, gdy woła nas kilka, kilkanaście stacji, czasami nie ma sensu dopytywać o potwierdzenie poprawności otrzymanej grupy, gdyż czekający w kolejce korespondenci mogą się zniecierpliwić i chcąc dokończyć jedną łączność, stracimy (być może) kilka kolejnych.

Rzecz ma się jednak zupełnie inaczej w mniejszych (krajowych, regionalnych) zawodach, gdzie liczba możliwych do nawiązania łączności porównywalna jest z czasem trwania zawodów w minutach. Tu każda poprawna łączność jest na wagę złota, każdy mnożnik może zadecydować o zwycięstwie, a każdy błąd może spowodować spadek na gorszą pozycję. Co więcej, w małych, krajowych, zawodach prawie zawsze jest szansa ponownego “złapania” korespondenta, gdyby ten zniecierpliwił się oczekiwaniem w kolejce.

Nauczka na przyszłość: jeśli nie jesteś pewny znaku lub grupy kontrolnej poproś o powtórzenie.

Przyczyna czwarta: pomyłki naszych korespondentów

Wydawać by się mogło, że nie mamy wpływu na błędy popełniane przez naszych korespondentów i nie powinniśmy ponosić za nie odpowiedzialności. Jakoś tak się jednak utarło w regulaminach polskich zawodów, że punkty za łączność otrzymują obie stacje albo żadna. Oznacza to, że nie uzyskamy punktów również w przypadku, gdy to nie my a korespondent popełnił błąd. Owszem, bezpośredniego wpływu na poprawność logu korespondenta nie mamy, ale istnieją sposoby na zmniejszenie ryzyka wystąpienia błędów.

Przy okazji: regulamin Zawodów Zamkowych nie precyzuje jakie kryteria decydują o zaliczeniu (bądź niezaliczeniu) wykazanej łączności. Oznacza to, że każda wykazana łączność powinna być zaliczona :-) Droga Komisjo, może warto to poprawić?

Podstawa to mówić wyraźnie. Może być szybko i wyraźnie, to nawet lepiej, ale niewyraźna wymowa jest błędem. Tu nie mam wątpliwości, że wyraźnie podawaliśmy naszą grupę kontrolną. Czy w którymś momencie zabrakło nam uwagi i nie odpowiedzieliśmy na czyjąś prośbę o powtórzenie grupy? To mało prawdopodobne, ale nie możemy tego wykluczyć.

Nie mam innego pomysłu jak zaradzić powstawaniu tego typu błędom niż tylko zaapelować do naszych korespondentów: nie bójcie się prosić o powtórzenie!

Podsumowanie

Przyczyny niższego od oczekiwanego wyniku mogły być inne od tych wymienionych powyżej. Te, które wymieniłem to tylko te, które wydają mi się najbardziej prawdopodobne. Celowo pominąłem przyczyny takie jak błędy przy przepisywaniu logu z kartki do komputera, rozregulowane zegarki… Mamy przecież 2025 rok i nikt już nie loguje w zawodach na kartce.

Pragniemy jednak zaapelować do wszystkich organizatorów zawodów o udostępnianie pełnych rozliczeń logów po zawodach (jak robi to wspomniany wyżej logSP, organizatorzy SP DX Contest i wielu, wielu innych), bo tylko dzięki temu będziemy w stanie odkryć przyczyny powstawania błędów.

… a gdy przyczyna jest znana jej wyeliminowanie to przecież pestka!

– SQ6JNX